Zmiana rodziny - nasze dylematy

31 maja 2017 13:34
Pewnie piszę nie tu gdzie powinnam ale mam pytanie czy któraś z Was zmieniała kiedyś na własne żądanie koordynatora?
Bo nie wiem czy mogę i czy nie wynikną z tego jakieś problemy
31 maja 2017 22:14 / 1 osobie podoba się ten post
Dzięki spytam
01 czerwca 2017 20:56
Co byście zrobiły ...Jeżdzimy z mężem na jedną stele już od 2 lat. Jest tu babcia demencyjna często pobudliwa i dziadek bardzo chory na nogi słaby ważący prawie 100 kg któremu trzeba było pomóc wstać przebrać windla, jakoś przetransportować do łazienki , pomóc wejśc do prysznica itd itd ma też alzheimera. Z tego powodu że jest to duży człowiek muszą być tu dwie osoby. No i babcia , którą trzeba pilnować na kazdym kroku. Teraz przyjechaliśmy kolejny raz i dziadek tak zaniemógł że nie może już ustać na nogach, jeszcze takich nóg ne widziałąm spuchniętych, ma krew w moczy i oczywiście nie można już go wykąpać bo nie da rady wejść do prysznica. Jest uparty nie chce przyjmować leków(próbujemy podawać z jedzeniem i piciem, nie chce leżeć cały czas siedzi na fotelu a potem trudno nam go do lóżka położyć. Nie ma tu transferu czy liftu łazienka mała że wózkiem nie da się wjechać ale nawet jeśli to i tak nie wejdzie do prysznica całą toaletę wykonujemy w jego sypialni słuchająć krzyków z bólu i wściekłości. Jesteśmy wprawdzie w dwóch ale co , mamy go wziąc na ręce czy co? Nic mu się nie popawia. Oczywiście rozmawiałam z fajną córką ale ona nie wie co robić druga córa jest pielęgniarką ale tylko wzdryga ramionami. A syna nie ma bo jest na urlopie. Do szpitala nie chcą go dać bo uważają ze już parokrotnie taki był słaby i miał nogi jak banie i przechodziło. Tak ale wtedy bez problemu łykał leki. Czy wystarczy tu jedna wizyta lekarza w miesiącu i wciąż te same leki? Jakja mam myć tego człowieka? w łóżku ? on już nawet nie może ustać na nogach jak chcę umyć mu pupę. a ma pieluchomajtkii też nie wiem jak to robić w łóżku.Nie wiem czy damy radę bo nie możemy patrzeć na obojętnośc dzieci. Nie powiem bo wszystko mamy to znaczy kasę na jedzenie, niby dobry kontakt z nimi ale nic nie idzie tu jeśli chodzi o dziadka. Zgłaszałam agencji ale czy oni coś zrobią. Jużmyślę że nie dam rady i wyjadę na inną stele bo teraz ofert dużo.a i mąz może przecież sam choć nie mówi zna tylko podstawy. Nie wiem czy się męczyć. żal mi tego człowieka i nie mogę patrzeć na jego cierpienie. A ma straszne boleści. Do tego babcia która co chwilę przybiega do nas że mąż potrzebuje lekarza.
01 czerwca 2017 21:04 / 1 osobie podoba się ten post
Jeszcze dodam , że córka mi powiedziała że karetki nie mam wzywać tylko do niej dzwonić i tak robię ale co z tego skoro nic nie robią. uważają ze jak jest dwóch opiekunów to musimy dać radę. Dawaliśmy ale teraz musielibyśmy dziadka nosić na rękach .a ze strony rodziny zadnej pomocy nie ma jeśli chodzi o jakąs przeróbkę łazienki czy lift.Tu chyba ikt nie dałby rady wytrzymać. Nie mamy dnia wolnego ani pauzy a wymieniać się za bardzo nie możemy bo do dziadka są potrzebne 2 osoby
01 czerwca 2017 21:06
Czy mam być obojętna tak jak rodzina i mieć gdzieś to że nie można go wykąpać i ze krzyczy z bólu? No i oczywiście na nas , jak go prosimy żeby do łóżka się położył a nie cały dzień siedział w jednym miejscu
01 czerwca 2017 21:07 / 5 osobom podoba się ten post
Florado,Wy nic nie macie!A ni lifta,ani pomocy ,ani żadnych udogodnień,nic!Coz tego ,ze córka fajna jak nie chce,nie potrafi pomóc?Chcecie się tak oboje mordować i kręgosłupy sobie zachlastać?Ten wasz PDP to wg mnie ,jeśli rodzina nie stworzy odpowiednich warunków do właściwej pielęgnacji nie nadaje się już do opieki domowej.Agencja też na to wpływu nie ma,najwyżej umowę rozwiązać może.Ostatnio jest dużo ofert dla dwojga,trzeba się ogłosić i nowego miejsca szukać.Jak rodzina ma w nosie to Wy ani tego nie zmienicie ,ani świata nie zbawicie.Nasza słowiańska dusza nigdy nie ogarnie bezduszności niemieckich dzieci i nie ma co tego rozkminiać bo to nic nie da.trzeba szukać nowej szteli i już.Wasze zdrowie najważniejsze jak chcecie jeszcze pojeździć.
01 czerwca 2017 21:09 / 3 osobom podoba się ten post
florado

Czy mam być obojętna tak jak rodzina i mieć gdzieś to że nie można go wykąpać i ze krzyczy z bólu? No i oczywiście na nas , jak go prosimy żeby do łóżka się położył a nie cały dzień siedział w jednym miejscu

To,że nie jesteś obojetna nie zmienia faktu ,że nie masz żadnych możliwości poprawy tej sytuacji.Betonowej rodziny nie przeskoczycie.
01 czerwca 2017 21:10 / 2 osobom podoba się ten post
florado

Jeszcze dodam , że córka mi powiedziała że karetki nie mam wzywać tylko do niej dzwonić i tak robię ale co z tego skoro nic nie robią. uważają ze jak jest dwóch opiekunów to musimy dać radę. Dawaliśmy ale teraz musielibyśmy dziadka nosić na rękach .a ze strony rodziny zadnej pomocy nie ma jeśli chodzi o jakąs przeróbkę łazienki czy lift.Tu chyba ikt nie dałby rady wytrzymać. Nie mamy dnia wolnego ani pauzy a wymieniać się za bardzo nie możemy bo do dziadka są potrzebne 2 osoby

Może powinnaś to powiedzieć własnie rodzinie, skoro tak dalej będzie, to rezygnujecie bo jesteście, jak w poprzednim poście wspomniałaś osobami, a nie wielbłądami. Nie wspominjąc o barku wolnego...to już naprawdę przesada. Działaj bo sama widzisz, ze rodzina Ci nie pomoże. 
01 czerwca 2017 21:12 / 4 osobom podoba się ten post
Nugatka

Może powinnaś to powiedzieć własnie rodzinie, skoro tak dalej będzie, to rezygnujecie bo jesteście, jak w poprzednim poście wspomniałaś osobami, a nie wielbłądami. Nie wspominjąc o barku wolnego...to już naprawdę przesada. Działaj bo sama widzisz, ze rodzina Ci nie pomoże. 

Jedyne działanie to dokonczenie kontraktu i nie wracanie na to miejsce.Doczytałam o braku wolnego....Poza tym czy Wy jesteście dźwigi jakieś ,żeby 100kg targać na rękachdajcie sobie spokój,żadna kasa nie zastapi jak się Wam zdrowie posypie.Rodzina nie docenia,zwala na was cały ciężar,to częste w D-jest opiekunka to wg nich kłopot z głowy.Mówi Ci szukajcie czegoś innego! 
01 czerwca 2017 21:15 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63

Jedyne działanie to dokonczenie kontraktu i nie wracanie na to miejsce.Doczytałam o braku wolnego....Poza tym czy Wy jesteście dźwigi jakieś ,żeby 100kg targać na rękachdajcie sobie spokój,żadna kasa nie zastapi jak się Wam zdrowie posypie.Rodzina nie docenia,zwala na was cały ciężar,to częste w D-jest opiekunka to wg nich kłopot z głowy.Mówi Ci szukajcie czegoś innego! 

Dokładnie tak jak Kasia pisze, kiedy siądzie kregosłup, to nikt nie pomoże, a zarabiać też nie będzie komu
01 czerwca 2017 21:21 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

To,że nie jesteś obojetna nie zmienia faktu ,że nie masz żadnych możliwości poprawy tej sytuacji.Betonowej rodziny nie przeskoczycie.

Podpisuję się pod tym obiema rękami!
Bombardować agencję, złożyć wypowiedzenie. Teraz w sezonie letnim jest mnóstwo ofert , nawet z kiepskim językiem.
A co zrobicie jak dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, i rodzina Was w to ubierze? Sądząc z opisu jest to możliwe.
Wiać i tyle, świata nie zbawicie. 
01 czerwca 2017 21:25 / 3 osobom podoba się ten post
florado

Jeszcze dodam , że córka mi powiedziała że karetki nie mam wzywać tylko do niej dzwonić i tak robię ale co z tego skoro nic nie robią. uważają ze jak jest dwóch opiekunów to musimy dać radę. Dawaliśmy ale teraz musielibyśmy dziadka nosić na rękach .a ze strony rodziny zadnej pomocy nie ma jeśli chodzi o jakąs przeróbkę łazienki czy lift.Tu chyba ikt nie dałby rady wytrzymać. Nie mamy dnia wolnego ani pauzy a wymieniać się za bardzo nie możemy bo do dziadka są potrzebne 2 osoby

I gdzie Ty tu widzisz dobry kontakt!? Tak na marginesie, papu to nie wszystko!
01 czerwca 2017 21:32
Jedno mnie zastanawia. Przygotowanie tych osób do pracy przy obłożnie chorym. Przecież mycie chorego w łóżku to nie jest koniec świata. Trzeba się tego nauczyć i po problemie ( ja nauczyłem się jako Wolontariusz w Hospicjum). Gorzej ta opuchlizna nóg z tym trzeba działać. A z rodziną to trzeba konkretnie rozmawiać. Nie zadziałają to 112 i po wizycie 2-3 krotnej rodzina zrozumie, że musi działać.
01 czerwca 2017 21:35 / 5 osobom podoba się ten post
florado

Jeszcze dodam , że córka mi powiedziała że karetki nie mam wzywać tylko do niej dzwonić i tak robię ale co z tego skoro nic nie robią. uważają ze jak jest dwóch opiekunów to musimy dać radę. Dawaliśmy ale teraz musielibyśmy dziadka nosić na rękach .a ze strony rodziny zadnej pomocy nie ma jeśli chodzi o jakąs przeróbkę łazienki czy lift.Tu chyba ikt nie dałby rady wytrzymać. Nie mamy dnia wolnego ani pauzy a wymieniać się za bardzo nie możemy bo do dziadka są potrzebne 2 osoby

ale jaja.Oni wyraznie chca aby Pdp przeszedł na ta druga lepsza strone jak tylko szybko sie da,bo pewnie do podziału zostalo coś.
Szkoda tylko ze rodzina to sadyści i chca aby odszedł w bólu
01 czerwca 2017 21:35
opiekun.5

Jedno mnie zastanawia. Przygotowanie tych osób do pracy przy obłożnie chorym. Przecież mycie chorego w łóżku to nie jest koniec świata. Trzeba się tego nauczyć i po problemie ( ja nauczyłem się jako Wolontariusz w Hospicjum). Gorzej ta opuchlizna nóg z tym trzeba działać. A z rodziną to trzeba konkretnie rozmawiać. Nie zadziałają to 112 i po wizycie 2-3 krotnej rodzina zrozumie, że musi działać.

Tak nie jesteśmy przygotowani na mycie w łóżku bo tego nigdy nie robiliśmy ale tak można się tego nauczyć jeśli ma się odpowiednie łóżko