Jeśli się komuś znudził dżemik na śniadanie to proponuje lemon curd- znacie to, robicie?
Jeśli się komuś znudził dżemik na śniadanie to proponuje lemon curd- znacie to, robicie?
Jeśli się komuś znudził dżemik na śniadanie to proponuje lemon curd- znacie to, robicie?
Nic nie robię, bo mam z wczoraj : pieczony schab + udka z kurczaka + zupa gulaszowa.
Jak PDP nie wróci dzisiaj ze szpitala, to żarcie wpakuję do zamrażarki.
Jeśli się komuś znudził dżemik na śniadanie to proponuje lemon curd- znacie to, robicie?
Ja dzisiaj robię zapiekankę. Wczoraj chciałam z Basią popisać ,żeby udoskonalic ją. Ale nie było odzewu to robie swoim sposobem.
Na francuskim cieście rozkladam wszystkie skladniki uprzednio doprowadzone do miekkości i smaku. Wstawiam do piekarnika na kilka minut . Po wyjęciu polewam przygotowanym sosem do tego sałata no i cos na deser. Moi polubili budyń - to pewnie zrobię ten budyn chociaz osobiscie mam juz go dosyć. Ale lubię cos wciągnąć po obiedzie na słodko , bo obiady jadam niewielkie przeciez wiosna się zbliża . Oponka tylko przy rowerze jest przydatna .
Basia, chce z Toba popisac o zapiekance . Bedziesz na forum daj znac. Proszę :-) ja około 20 -tej sie zgłoszę.
Basia, chce z Toba popisac o zapiekance . Bedziesz na forum daj znac. Proszę :-) ja około 20 -tej sie zgłoszę.
Bietko kochana i to wszystko tylko dla Ciebie i dziadeczka ???.....Mam cichą nadzieję , że jak mrozisz to przylepisz karteczkę " dwujęzyczną " na wierzchu ?
Ja tak zawsze robię , że opisuję po polsku i niemiecku , bo nie zawsze da się radę samemu z PDP zjeść i później ktoś ma kłopot albo niespodziankę ......jak ja ostatnio :-(:-(:-(...... Na dole mam wielką , szufladkową zamrażarkę w której pełno pudełeczek z zamrożonymi specjałami przez którąś poprzednią " mróweczkę " . Gdzieś ze dwa tygodnie temu wyciągnęłam pojemnik , którego zawartośc wskazywała na zupę albo sos albo bigos ......Kurde ! po rozmrożeniu nie mogłam dojść co to właściwei jest ? było zbyt gęste jak na zupę , więc ugotowałam kluchy i podałam ( po poprzednim doprawieniu na mój smak ) jako sos do owych klusek . Widziałam , że po raz pierwszy Pani profesorowa je bez apetytu , zostawiłam część na talerzu i stwierdziła , że przed obiadem za dużo owoców zjadła . Było mi bardzo głupio , bo widziałam , że jej nie smakowało a kultura nie pozwalała jej tego glośno powiedzieć . Przyznałam się , że to " coś " to wyjęłam z zamrażarki ......Aaaaaa , Pani p. stwierdziła , że to X. tak lubiła robic zapasy a drygu do gotowania specjalnie nie miała . I tak było mi głupio ! Więcej nie ruszę niczego z zapasów zamrażarkowych , bo ja to co ugotuję i zamroże to staram sie w " moim czasie " zjeść a do zamrażarki to najwyżej jakies surowe mięsa ( wszystko z naklejkami ) , jakieś mrożonki , które PDP-ni lubią kupować z Bofrosta .
Zapiekanka makaronowa z patelni...
20 dag makaronu rurki lub inny ugotować al dente w osolonym wrzątku. Odlać,przelać zimną wodą . Na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju lub innego tłuszczu ,wrzucić cebulę pokrojoną w kostkę zeszklić dodać ząbek czosnku starty ,kilka pokrojonych w kostkę pieczarek,paprykę czerwoną ,podsmażyć. Dodać pokrojoną w kostkę i wcześniej podsmażoną pierś drobiową,odsączoną kukurydzę . Doprawić solą,pieprzem,bazylią ,wymieszać ,wrzucić makaron połączyć z resztą ,wygładzić. Do miski wbić 4 jajka ,dolać 1/2 szklanki śmietanki 12% z kartonika i wsypać 2 łyżki startego sera żółtego ,wymieszać razem dokładnie. Włączyć gaz ,zmniejszyć płomień,wylać masę tak,żeby pokryty był makaron . Przykryć pokrywką i smażyć na najmniejszym płomieniu do ścięcia masy jajecznej na górze. Na sam koniec posypać wierzch serem żółtym i pod przykryciem poczekać do rozpuszczenia. Można podawać w patelni lub wierzch przykryć dużym talerzem ,odwrócić zdjąć patelnię ,następnie spód przykryć drugim talerzem i znowu odwrócić . Zdjąć z wierzchu talerz ,ja posypałam kukurydzą,szczypiorkiem,dodałam pomidory koktajlowe i świeżą bazylię. Podawałam z keczupem .
Dodatki można użyć wedle gustu.
Wczoraj miał dziadka przywieżź syn, więc zrobiłam deko więce :-)
No niestety, przed chwilą dzwonił syn, że może jutro będzie wiadomo czy dziadzio wróci do domu.
Tak więc, większość ląduje do zamrażalki no i oczywiście wszystko opiszę :-) :-) :-)
Grzeczna dziewczynka :-).... gdybym była bliżej to bym Cię wpadła odwiedzić , ale nie , że tak w wieczorowej porze , tylko tak koło południa , żebys się sama nie męczyła z jedzeniem :-)