31 grudnia 2012 22:42 / 1 osobie podoba się ten post
Mój sukces to możliwość wyboru.Mam tę cudowną sytuację, że jeżdżę do pracy do staruszków, bo chcę, a nie muszę. Mam pracę poza tym tak czy inaczej. Wypracowałam to sobie sama. W tych trudnych czasach, to komfortowa sytuacja i oczywiście bardzo mi odpowiada. Nie zaliczyłabym jednak mego męża do moich sukcesów,ale nie dlatego,że jest byle jaki, wręcz przeciwnie. Na sukces pracujemy, a nad moim mężem nie musiałam pracować, by stał się wymarzonym facetem w moim życiu. Od początku był wspaniały i jest taki do dzisiaj. Moje dzieciaki też są naszym sukcesem, bo widzę w nich facetów którzy dadzą sobie w życiu radę. Wierzę, że jest w tym też moja i męża zasługa. Ale z całkiem malutkich sukcesów też się umiem cieszyć. Wszystkim tego życzę.