Nigdy nie starałem się na siłę kogokolwiek nakłaniać do szczepień. Żona cały czas była na nie, starsze chłopaki dalej są na nie. Tomek jest małoletni, więc nie protestował, że tata chce go zaszczepić. I o dziwo... Żona będąc na szczepieniu z Tomkiem, również się zaszczepiła, 4go mają drugą dawkę. A ja czuję się dobrze po "przypominającej" dawce. Chociaż wiem, że jakby coś mi się stało, to zawsze znajdą się tacy, co powiedzą, warto było się szczepić? A człowiek też może chorować na co innego. I w moim przypadku tak jest. Dlatego cieszę się każdym dniem, chcę jeszcze z rodzinką pozwiedzać i to i owo. Nikt z nas nie wie, ile zapisane jest nam jeszcze tego ziemskiego żywota. Dziwi mnie tylko postawa moich rodziców... Po co się szczepimy i Tomka też?

Ale tak to jest... Nasłuchali się w tv różnych rzeczy, w tv, gdzie też poddaje się w wątpliwość skuteczność szczepionki. Zresztą, tata zawsze miał i ma swoje "mądrości".... Gdy zaczął od początku powstania oglądać TV Trwam i słuchać i Radia Maryja, to cały czas twierdzi, że wszystkiemu winni są Żydzi i masoni. Bo taki był, niestety, przekaz z tych mediów. Ech...