Choroba Parkinsona

10 czerwca 2016 20:31 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Dzięki, naprawdę dzięki... To mi duuużo mówi....))))

Nie ma za co ;)
12 czerwca 2024 14:53
Szukałam informacji w internecie i tak trafiłam na to miejsce. Piszę pracę na ten temat, jak byście miały więcej takich informacji podajcie mi linki. Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich piszących.
08 lutego 2025 18:15
mirecka12

Właśnie jestem po wizycie pflegedienst. Super dziewczyna szybka reakcja.(nie tak jak poprzednia) Powiedziała że się tym zajmie bo nie jest to normalne, pewnie będzie cewnikowana. Ma zadzwonić do córki i powiedzieć że jest pilnie potrzebny lekarz. Jestem już spokojniejsza, mam nadzieje że lekarz też w miare szybko przyjdzie.

Tak cytuję,nie dla komentarza tylko dla odświeżenia tematu. 
24 lutego 2025 22:59 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesiula

Teraz ja ;)
to moje pierwsze spotkanie z osoba chora na Parkinsona, jest to zupelnie inny swiat, bo Omi owszem czesto mowi ze czegos nie pamieta ale generalnie mysli logicznie, udziela poprawnych odpowiedzi i konstruuje proste zdania. Na poczatku nie wiedzialam, ze choruje na pana P, bowiem moja firma "przejela" w trybie pilnym stelle od innej firmy, ale tego samego posrednika niemieckiego. Niewazne. Mnie zastanowily mocne drzenia nog, nasilajace sie podczas stania lub chodzenia. I zaczelam szukac przyczyny, przestudiowalam tez dokladnie ulotki wszyskich lekow.
Moja dama bardzo boi sie chodzic, zaczyna spazmatycznie oddychac, strasznie sie usztywnia, odchyla do tylu, ugina nogi w kolanach - mozna powiedziec ze przybiera postac trojkata, (oj nieladnie to brzmi). Swoja prace zaczelam od zmodyfikowania chodzenia przy pomocy mojej - tzn. podaje Damie obie rece i przytrzymuje ja w lokciach tak aby mogla sie na moich rekach bezpiecznie oprzec, prosze ja o patrzenie mi w oczy, spokojne oddychanie i powolne lagodne kroki bez strachu bowiem trzymam ja mocno, daje efekt. Do momentu kiedy przychodza panie terapeutki i na sile prawie kaza jej chodzic samej lub trzymajac za same dlonie, wtedy robi sie lekki dramat. Wydaje mi sie, ze lek Damy jest calkiem uzasadniony choroba a takze w duzej mierze wywolany przez (przykro mowic) nieodpowiedzialna opiekunke.
Kiedy bowiem Dama czuje sie pewnie i bezpiecznie spokojnie idzie sporymi krokami bez drzen. drzenia nasilaja sie wieczorem lub w chwili zmeczenia co dla mnie jest logiczne.

Dobrze, że potrafisz dostosować sposób chodzenia, to naprawdę ważne, by czuła się bezpiecznie. Moim zdaniem strach jest naturalny w takiej sytuacji, zwłaszcza gdy zmiany w ciele są nieprzewidywalne. Mój dziadek również ma Parkinsona, więc wiem, jak wielki wpływ na codzienne życie ma ta choroba