Dzięki, naprawdę dzięki... To mi duuużo mówi....))))
Dzięki, naprawdę dzięki... To mi duuużo mówi....))))
Właśnie jestem po wizycie pflegedienst. Super dziewczyna szybka reakcja.(nie tak jak poprzednia) Powiedziała że się tym zajmie bo nie jest to normalne, pewnie będzie cewnikowana. Ma zadzwonić do córki i powiedzieć że jest pilnie potrzebny lekarz. Jestem już spokojniejsza, mam nadzieje że lekarz też w miare szybko przyjdzie.
Teraz ja ;)
to moje pierwsze spotkanie z osoba chora na Parkinsona, jest to zupelnie inny swiat, bo Omi owszem czesto mowi ze czegos nie pamieta ale generalnie mysli logicznie, udziela poprawnych odpowiedzi i konstruuje proste zdania. Na poczatku nie wiedzialam, ze choruje na pana P, bowiem moja firma "przejela" w trybie pilnym stelle od innej firmy, ale tego samego posrednika niemieckiego. Niewazne. Mnie zastanowily mocne drzenia nog, nasilajace sie podczas stania lub chodzenia. I zaczelam szukac przyczyny, przestudiowalam tez dokladnie ulotki wszyskich lekow.
Moja dama bardzo boi sie chodzic, zaczyna spazmatycznie oddychac, strasznie sie usztywnia, odchyla do tylu, ugina nogi w kolanach - mozna powiedziec ze przybiera postac trojkata, (oj nieladnie to brzmi). Swoja prace zaczelam od zmodyfikowania chodzenia przy pomocy mojej - tzn. podaje Damie obie rece i przytrzymuje ja w lokciach tak aby mogla sie na moich rekach bezpiecznie oprzec, prosze ja o patrzenie mi w oczy, spokojne oddychanie i powolne lagodne kroki bez strachu bowiem trzymam ja mocno, daje efekt. Do momentu kiedy przychodza panie terapeutki i na sile prawie kaza jej chodzic samej lub trzymajac za same dlonie, wtedy robi sie lekki dramat. Wydaje mi sie, ze lek Damy jest calkiem uzasadniony choroba a takze w duzej mierze wywolany przez (przykro mowic) nieodpowiedzialna opiekunke.
Kiedy bowiem Dama czuje sie pewnie i bezpiecznie spokojnie idzie sporymi krokami bez drzen. drzenia nasilaja sie wieczorem lub w chwili zmeczenia co dla mnie jest logiczne.