17 maja 2014 20:07 / 3 osobom podoba się ten post
Ja kładę duży nacisk na porządne naładowanie akumulatorów podczas pobytu w Polsce. Musze sobie zapewnić dobrą dawkę kultury i spotkań z wartościowymi znajomymi, którzy robią rózne fajne rzeczy dla innych i bardzo umiarkowanie narzekają, jak to w kraju jest źle. Ich postawa odbudowuje we mnie równowagę zachwianą przez monotonię dnia codziennego i tęsknotę przeżywane w D. Idę na dwa koncerty muzyki etnicznej, obejrzę minimum 1 film w kinie, może ktoś odda bilet na rewelacyjnie zrobione Dziady w teatrze, więc je obejrzę. Kiedy nie ma juz biletów na coś, idę wcześniej pod kasę i czekam na zwrot, zwykle się udaje. Spotkam się też z koleżanką prowadzącą fundację polsko-niemiecką, ma ciekawe życie, pełne wydarzen, pogadamy o Niemcach, jestem bardzo ciekawa jak ich widzi. Zobaczę się tez z innymi fajnymi znajomymi. Bez takiego pozywnego, duchowego jedzonka byłoby mi o wiele trudniej wytrzymać w D, bo tam mogę sobie sobie serwować mniej różnorodne "pożywienie"