Powinno, ale nie było. Obowiązują "na pokładzie "maseczki i zapięte pasy bezpieczenstwa, o czym pani pilotka przypominała na każdym przystanku. Przewoźnik miał przymusową pauzę w marcu chyba i kwietniu, to teraz nadrabia. Bilety podobno podrożały, trzeba kasować pasażerów, żeby było z czego ewentualną karę zapłacić.
A,jeszcze coś-kierowca serwował kawę i herbatę, nie miał maseczki ani rękawiczek, gołymi palcami brał te mieszadełka, sypał, słodził i nalewał. Też kupiłam, tak mi się jej chciało, że ryzyk-fizyk, pomyślałam sobie. Jak się jej zaraz nie napiję to też chyba umrę :lol2:
