Forum Dyskusyjne ›› Wygadaj się

Poskarżyjki 38

Powrót do Tematów
Wybierz stronę:
  • Zawsze trzeba zjechac,jak  psychika jest zagrozona i nie ma swiatelka  w tunelu,ze moze cokolwiek sie zmieni.
    Na to ma wplyw choroba,stan pdp-nych,warunki pracy,ale co najwazniejsze -wspolpraca z rodzina.
    Stad kazdy wyjezdzal i nie chcial juz wracac. Ja prawie ,prawie  tez bylam juz gotowa opuscic to miejsce na stale,ale to swiatelko widzialam i zostalam.
    Nie zaluje,bo teraz mam jak u Pana Boga za piecem ,tak jak zawsze chcialam. 
    Chociaz z drugiej strony nie moglam tez przewidziec co mnie  w przyszlosci tu spotka. 
    Gdybym odpuscila,jezdzilabym  nadal przez firme  ,albo wogole bym juz z opieku zrezygnowala.
    Ja lubie stabilizacje,ja juz sie najezdzilam,nawojowalam. Nie mam juz sily ,nie chce mi sie nawet od nowa Stellowo zaczynac.
    Chyba sie starzeje, Wiem,ze siostry pociagne do konca,a potem to sie zobaczy. 
    Wiem tez ,ze przez firme juz nigdy pracowac nie bede. 
  • Dzisiaj rano zmarła moja podopieczna
  • Smutne to ,trzymaj się Joasiu ,
  • Smutne. trzymaj się kochana.
  • Koralia Twoja firma popełniła bardzo poważny błąd. Nie powinno się wysyłać do takich czarownic świeżynek, za żadne skarby !!! Możesz mieć śmiało pretensje  do firmy, tyle tylko, że oni to mają w dooopie. Wysłali, odfajkowali, forsę zgarnęli. Tak się nie robi. Nawet doświadczonej opiekunce byłoby trudno z taką babcią a co dopiero dziewczynie na pierwszym wyjeździe. Będziesz miała w domu co porządkować w swojej głowie. Może taki prysznic jest dobry. Przestaniesz podchodzić do pdp jak do "babci" a zaczniesz pracować. Bo takie podejście jest lepsze. Zdrowsze. Bez emocji. Tylko dobrze wykonane obowiązki i nic więcej.  
  • Wyrazy współczucia .
  • Przykra sytuacja. Nie martw sie,może "tam" jest jej lepiej.
  • Kiedyś ze sklepu wychodziłem otwierając szklaną połówkę drzwi. Ze zdziwieniem po chwili zauważyłem przechodzącego obok mnie gościa, który miał ze mnie niezły ubaw, ponieważ ta duga połówka była otwarta na oścież.
  • Byliśmy z mężem u wnuków w lato /2lata temu/ dzieci bawiły się na balkonie , okno jest trzy płatowe i pierwszy płat był otwarty z lewej strony. W którymś momencie zapłakało jedno i mąż wyrwał centralnie w środkowo szybę. odbiło go na ziemię. Nos we krwi/ a ma duży/ Ja nie mogłam opanować się od śmiechu .pojechaliśmy na pogotowie i niestety chrząstka pęknieta trzeba było usunąć. Leżał 3 dni w szpitalu a ja co weszłam do niego to nie mogłam się opanować. teraz jak piszę to się brechtam. On stwerdził że ze mną coś nie halo:) Jak byłam u Damy to miała szklane drzwi przejściowe z czerwonymi dużymi punktami ale parę razy chciałam też przez nie przejsć.
  • Tak wlasnie!
  • Też miałam dwa razy bliskie spotkanie ze szklanymi drzwiami,za drugim razem krew się lała strumieniem,ale do szpitala nie pojechałam. Sama sobie ten nos nastawiłam i przez kilka dni chodziłam z limami pod oczami,na szczęście to było lato więc okularów ciemnych nie zdjemowałam nawet w spozywczym. Mnie do śmiechu wtedy nie było,ale moja córka i wszyscy znajomi zanosili się ze śmiechu przez kilka dni. Do smiechu było mi dopiero po jakiś 2 miesiacach,jak spotkałam sąsiada z limami pod oczami bo wpadł na szklane drzwi w nowootwartej galerii. Pech chciał,że spotkałam go w windzie,tak się z niego śmiałam,że wysiąść nie mogłam ...
  • Knorr zrób coś dla mnie i zmień avatar. 
  • Ja mam na klatce schodowej ogromne lustro. Zanim się przyzwyczailam, że tam jest to też byłam poobijana. I co najciekawsze, że drzwi wejściowe są na wprost a ja ciągle skręcalam w lewo prosto w to lustro......
  • Oj lustro to dopiero pułapka...Wczoraj w sklepie dłuższą chwilę chciałam ominąć babkę,która wyglądała jak ja i nie chciała mnie przepuścić...dopiero po chwili zorientowałam się,że to wiekie lustro .
Wybierz stronę: